Startup Magazine

Artykuły

Wniosek o dotację unijną odrzucony? ViralSeed i tak wypracowało sukces międzynarodowy

Paweł Wieruszka

Marcin Dudkiewicz rozkręcił własny biznes, mimo że wniosek o dotację unijną został odrzucony. Bez inwestora, ale z międzynarodowym sukcesem? Da się. Z usług ViralSeed skorzystały już EA Sports, Coca-Cola, P&G, Volkswagen Group i inne światowe marki. 

Startup z Wrocka

Niewielka firma z Wrocławia, na czele której stoi Marcin Dudkiewicz, może pochwalić się współpracą m.in. z takimi markami jak Coca-Cola, EA Sports, P&G, Volvo, Porsche, Seat, Audi, Sony, Danone, Algida, Knorr, Play czy TVN. Wszystko dzięki zaoferowaniu usług promowania treści wideo w sposób natywny.

Marcin Dudkiewicz

CEO ViralSeed

— W branży marketingowej jestem od lat, a video marketingiem zajmuję się od 2008. Mieszkając przed laty w Wielkiej Brytanii pracowałem jako podwykonawca dla wielu agencji marketingowych. Pomagałem im promować video klientów w sieci — komentuje Dudkiewicz, CEO ViralSeed. Wspomina, że gdy wrócił w 2011 r. do Polski, zdecydował, że czas już założyć własny biznes. — Tak powstał pomysł rozkręcenia ViralSeed i zajęcia się video seedingiem już nie jako podwykonawca, ale jako właściciel firmy z tej branży.

Dotacja unijna? Zapomnij!

Na fali popularności Funduszy Europejskich, w 2011 r. Dudkiewicz postanowił złożyć wniosek o dotację unijną, która miała pomóc mu sfinansować założenie zautomatyzowanej platformy do promocji video na YouTube. Niestety, wniosek został odrzucony, a decyzja była argumentowana tym, że nikt nie będzie chciał korzystać z takiego rozwiązania, skoro ludzie na YouTube „sami z siebie” oglądają filmiki.

Dudkiewicz nie chciał się poddać i wierzył, że wbrew temu, co usłyszał od urzędu, jego pomysł ma ogromny potencjał. Założył firmę z własnych oszczędności, a już po krótkim czasie dołączył do niego przyjaciel i wspólnik – Maciej Krzyszycha, kierowca rajdowy, który okazał się bardzo skuteczny w pozyskiwaniu klientów dla ViralSeed. Dzięki temu, bez dotacji i bez inwestora, firma od samego początku finansuje się sama.

Pierwszy dom mediowy w Polsce zgłosił się sam, po wyszukaniu video seedingu w Google

— W naszym portfolio jest mnóstwo firm europejskich i spoza Europy. Udało nam się podjąć współpracę z Coca-Cola, EA Sport, Duracell, Volvo, Łomża, Universal, Audi, Volkswagen Group, Knorr, Fanta, Rockwoll, Algida, Porsche, Allianz, Snickers, TVN, Danone, Sony i innymi markami znanymi na całym świecie — przyznaje z dumą Dudkiewicz. 

W zdobywaniu zagranicznych klientów swój ogromny udział ma przede wszystkim Krzyszycha. W Polsce pierwszy dom mediowy zgłosił się do ViralSeed sam, miesiąc po tym, jak uruchomiona została strona internetowa. Pracownik agencji, zainteresowany zapewne jakimś zagranicznym artykułem, wpisał w wyszukiwarkę Google frazę "video seeding" i tak trafił na ViralSeed. Choć video seeding nie jest w dalszym ciągu zbyt popularny w naszym kraju, to na fali mody na reklamę natywną z pewnością już niebawem zdobędzie kolejnych fanów wśród marketerów. Zwłaszcza że przynosi naprawdę zdumiewające rezultaty reklamowe. W 2016 r. aż 62,5 proc. kampanii przeprowadzonych za pomocą platformy stworzonej przez Dudkiewicza dostało się w trendy na YouTube lub na listę najpopularniejszych filmów.

Biznes, który prowadzić można z każdego miejsca na ziemi

ViralSeed to zautomatyzowana platforma do reklamowania treści video umieszczonych na YouTube, za pomocą blogów, stron internetowych, portali serwisów czy nawet social media. Każdy z reklamodawców i wydawców ma dostęp do jasnych i zrozumiałych narzędzi targetowania oraz statystyk w czasie rzeczywistym, dzięki czemu sam wybiera do kogo filmik ma trafić i może na bieżąco monitorować, jak treść video staje się viralem (tzw. promowanie wirusowe).

— Mamy to szczęście, że akurat nasz biznes można prowadzić z niemal każdego miejsca na ziemi. Pozwala na to zautomatyzowana platforma ze zdalnym dostępem.

Póki co jednak ani sam Dudkiewicz, ani żaden z jego współpracowników nie ma zamiaru przenosić się na stałe z Wrocławia. Powiększający się zespół tworzą również zdalni pracownicy, jednak i oni na co dzień mieszkają w Polsce.