Startup Magazine

Artykuły

5 podpartych danymi trików e-mail zapewniających dobre rezultaty

Sebastian Klimczuk

Decyzje podparte danymi są lepsze niż decyzje oparte wyłącznie na intuicji. Takiej tezy nie trzeba specjalnie argumentować, zwłaszcza jeśli kiedykolwiek zetknąłeś się z analityką Big Data. Ale niewiele osób wie, że w pewnych dziedzinach można dziś polegać na danych - nawet w przypadku poczty e-mail, a konkretnie tworzeniu wiadomości, które mają większą szansę na uzyskanie odpowiedzi od odbiorców. Na co konkretnie zwracać uwagę? 

1. Twórz krótkie tematy wiadomości 

Coraz więcej osób odbiera pocztę e-mail na telefonie - z niektórych badań wynika, że obecnie więcej klientów i użytkowników korzysta z e-maila na telefonie niż na komputerze. Mało przedsiębiorców zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiego stanu rzeczy. Warto wiedzieć i zapamiętać, że ekrany na telefonach są mniejsze, mają mniejszą powierzchnię roboczą i w rezultacie mieści się na nich mniej tekstu i treści, zanim trzeba przesunąć widok w bok czy w dół. 

Niektóre aplikacje do poczty e-mail skracają nawet tematy wiadomości. Użytkownik, dopóki nie otworzy e-maila, widzi np. taki temat: „Mamy dla ciebie ciekawą...”. Dużo firm tworzy tematy, z których nic nie wynika - tylko dlatego, że nie da się z nimi zapoznać w całości na ekranie telefonu.

Autorzy jednego z badania przekonują, że odbiorcy otwierają częściej te wiadomości, których temat składa się z 3-4 słów. Co istotne, nie należy tworzyć za krótkich tematów, np. składających się z dwóch słów, ponieważ temat musi przekazywać konkretną informację. 

Jeżeli chcesz stworzyć dłuższy test, lepiej opracuj 3-4 słowa dla samego tematu wiadomości, a pozostałe słowa umieść w pierwszym zdaniu wiadomości - to tzw. zajawka, która również wyświetla się na telefonie i w aplikacjach do poczty. Jest widoczna zaraz pod tematem.

2. Uważnie dobieraj słowa 

Eksperci sugerują, aby w tematach wiadomości stosować słowa, które wywołują u odbiorców wrażenie pilności. Sformułowania typu „Pilne”, „Tyko 24 godz.”, „Najbliższe 3 godziny” itp. zwiększają szansę na to, że odbiorca sprawdzi twoją wiadomość. Z drugiej strony nie możesz przesadzać i często stosować takich sformułowań - używaj ich tylko przy niektórych okazjach, szczególnie wtedy, gdy twoja oferta rzeczywiście może być ważna tylko przez określony czas. 

Firma Boomerangapp.com przeprowadziła testy na ponad 5 mln e-maili i wykryła, że niektóre słowa rzeczywiście poprawiają wskaźnik dotyczący tego, jak dużo ludzi otworzyło daną wiadomość. To zwroty wywołujące zaproszenie do przeprowadzania danej akcji, np. zgłoś się, skorzystaj, szansa, demo, połącz, zapłać, konferencja, anulowanie. 

Z kolei te słowa sprawiały, że mniej osób decydowało się na odpowiedź i sprawdzanie danej wiadomość: dołącz, pomoc, mówca, potwierdź, prasa, społeczność, zaproszenie. Co więcej, firma eConsultancy przeprowadziła badanie, z którego wynika, że emotikony (emoji) również mają wpływ na „wskaźnik otwieralności”. Ikona bałwanka zapewniała wzrost otwieralności nawet o 66%, podczas gdy palec wskazujący w prawo, na temat wiadomości, obniżał otwieralność o 10%. 

Oczywiście nie sugerujemy, aby od tej pory wstawiać bałwanki w temacie wiadomości do klientów - każda organizacja ma własną politykę i produkty, więc niektóre emotkikony czy sformułowania mogą pasować bardziej lub mniej. Zalecamy natomiast przeprowadzenie testów A/B na grupach klientach i na tej podstawie ocenić, jakie słowa sprawdzają się lepiej i zapewniają większą otwieralność.

3. Dobór słów ma być prosty 

Trudne słowa i zabawy słowne mogą fajnie wyglądać na papierze, ale w internecie i w skrzynce e-mailowej - już nie. Poczta e-mail nie jest miejscem, w którym ludzie spodziewają się i chcą czytać artystyczne i trudne, wymagające przemyślenia (lub sięgnięcia do słownika) sformułowania czy wyrazy. 

Wiadomości pisane językiem, który jest w stanie zrozumieć trzecioklasista, cieszą się największym poziomem otwieralności (53%), podczas gdy wiadomości pisane językiem zrozumiałym dla licealistów to już mniejszy wskaźnik, wynoszący 45%, a z językiem dla studenta - 39%. Komu zależy na tym, by go jak najwięcej osób czytało i rozumiało, powinien pisać krótkie teksty, dzielić je na krótkie akapity, a krótkie zdania budować z krótkich wyrazów. 

4. Stosuj emotikony. Ale nie przesadzaj

Boomerangapp.com podpowiada, aby stosować emotikony, bo dzięki nim wiadomości mogą wywoływać określone emocje u odbiorcy, a nikt nie chce przecież czytać tekstu, który wygląda tak, jakby napisał go robot. 

E-maile powinny wywoływać emocje - okazuje się, że nawet jeśli emocje są negatywne, cieszą się większym wskaźnikiem otwieralności niż wiadomości neutralne. Wiadomości pozytywne i negatywne zapewniają średnio ok. 15% większą otwieralność. Ale nie przesadzaj, bo jeśli będzie dużo emotikonów i pozytywną wiadomość zamienisz np. w podlizywanie się, to wtedy efekt będzie odwrotny od zamierzonego. 

5. Wysyłaj e-maile w optymalnym czasie 

Kolejna podparta danymi wskazówka odnosi się do timingu, czyli czasu, w jakim wysyłamy wiadomości - ten powinien być optymalny. 

Ludzie często polegają na zasadzie LIFO (ang. last one in, first one out), co oznacza, że po otwarciu skrzynki e-mail odpowiadają na te najnowsze, widoczne u góry, a resztę tylko skanują wzrokiem i często nie udzielają na nie odpowiedzi. Z danych wynika, że godziny 6-7 nad ranem są idealne do wysyłania wiadomości - szansa na to, że zostanie ona przeczytana jest trzykrotnie większa niż wtedy, gdybyś wysyłał tę samą wiadomość o 16:00. Powód? O godz. 16:00 w skrzynce odbiorczej twojego klienta będzie już wiele wiadomości, które walczą o jego uwagę, i które otrzyma w tym samym czasie. 

Kiedy więc chcesz wysyłać wiadomości do odbiorców, stawiaj na poranne godziny, używaj prostego języka, twórz krótkie tematy, wykorzystuj emotikony i na miarę możliwości – stosuj słowa, które zachęcają do podjęcia jakiegoś działania, wywołując poczucie pilności.